HISTORIA SANKTUARIUM

 

    Początki parafii piekarskiej sięgają 1303 roku, kiedy to postawiono drewniany kościółek pod wezwaniem św. Bartłomieja Apostoła. Nie wiadomo kiedy dokładnie w bocznej nawie tej świątyni pojawiła się  ikona przedstawiająca Matkę Bożą. Prawdopodobnie została ona przyniesiona z przydrożnej kapliczki. Nieznany jest też autor obrazu. Historycy zgodni są

jednak co do tego, że ikona pochodzi z XV wieku. Została namalowana na lipowej desce o wymiarach 129 cm długości i

92 cm szerokości. Przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem w lewej ręce. W prawej dłoni Maryja trzyma jabłko –

symbol Ewy. Dzieciątko unosi prawą rączkę w geście błogosławieństwa, a w lewej trzyma ewangeliarz. Wizerunek

jest utrzymany w typie Hodegetrii, czyli Przewodniczki malarstwa bizantyjskiego. W tym okresie malowano według żywego modelu, stąd więc przypuszcza się, że omawiany wizerunek jest podobizną przypadkowej kobiety z dzieckiem spotkanej

na ulicy. 

 


Los Roczkowskiego

    W 1659 roku parafię piekarską objął ks. Jakub Roczkowski. Nowy proboszcz był człowiekiem młodym i energicznym. Pochodził z Gliwic. Ukończył gimnazjum w Poznaniu i studia teologiczne we Wrocławiu. Święcenia kapłańskie przyjął

w Nysie. Jedną z jego pierwszych decyzji było przeprowadzenie remontu kościoła. Obraz Matki Bożej z bocznego ołtarza oczyszczono. A ponieważ z ikony wydobywał się – jak odnotowały kroniki – miły zapach róż, proboszcz umieścił ikonę

w głównym ołtarzu. Wydarzenie to miało miejsce 27 sierpnia 1659 roku. I to właśnie z tą datą łączy się geneza kultu maryjnego w Piekarach Śląskich. Ksiądz Jakub Roczkowski, najprawdopodobniej motywowany relacjami uzdrowionych

i pielgrzymów, zainicjował wspólne modlitwy przed obrazem o ożywienie wiary i większą miłość do Maryi. Życie religijne dynamicznie wzrosło. W 1676 roku mieszkańcy sąsiednich Tarnowskich Gór pielgrzymowali do Matki Bożej, modląc się

o uzdrowienie i wybawienie od epidemii zarazy, jaka wybuchła w mieście. Jako dziękczynienie złożyli uroczyste ślubowanie, tak że do dzisiejszego dnia pielgrzymują do Piekar w pierwszą niedzielę lipca. To właśnie tarnogórzanie jako pierwsi

mieli nazwać cudowny obraz Mater Admirabilis, to jest Matka Przedziwna.

    Nasilający się ruch pielgrzymkowy doprowadził do nowych zmian. Roczkowski rozpoczął starania o wsparcie duszpasterskie w Piekarach. Dążył do tego, aby utworzyć nową placówkę jezuicką, bowiem od 1651 roku pracowali

tu księża jezuici: o. Tomasz Witkowicz i o. Jerzy Pośpiel. Problem polegał na tym, że ówczesne Piekary Śląskie należały

do diecezji krakowskiej. Natomiast najbliższe kolegium jezuickie znajdowało się w Opolu. Sprawa piekarska stała

się przyczynkiem istotnego rozłamu i wpisała się niechlubnie w historię tego miejsca. Komisarze biskupi z Krakowa uznali świadectwa uzdrowień za fałszywe, a samego proboszcza oskarżyli o nadużycia względem nazywania obrazu „cudownym”. Roczkowski został postawiony przed sądem. W Krakowie miał się stawić 6 stycznia 1678 roku. Jednak miejscowi chłopi oburzeni tym, że proboszcz chce zabrać obraz na swoją obronę, nie dopuścili do ściągnięcia piekarskiej ikony z ołtarza. Roczkowski dotarł do Krakowa dopiero 17 stycznia. Wyrok sądu biskupiego był bolesny i oznaczał dramat dla wiernych. Proboszcz został skazany na miesiąc aresztu na zamku biskupim w Siewierzu. Natomiast obraz został usunięty z ołtarza głównego. Ukryto go w zakrystii. Pod groźbą ekskomuniki zakazano kapłanom mówić o piekarskiej ikonie „cudowna”.

Te dramatyczne wydarzenie spotęgowały emocje społeczne. Ludzie nie tylko gorliwiej modlili się do Maryi,

ale pielgrzymowali z coraz odleglejszych miejsc.

    Tymczasem miejscowa ludność zaciekle starała się bronić więzionego proboszcza. Niestety, na niewiele się to zdało,

bo już  w marcu powołano specjalną komisję, która miała szczegółowo zbadać sprawę piekarską i ustalić winę  Roczkowskiego. Ostatecznie proboszcz Roczkowski złożył rezygnację z prowadzenia parafii. Nie wiadomo jednak, czy była to jego wolna wola czy też został do tego zmuszony. Jednak wiadomo było powszechnie, że był on gorącym orędownikiem Maryi. Kapłanem pobożnym i niestrudzonym. Starannie notował wszystkie przypadki wysłuchanych próśb. Niewątpliwie był inicjatorem, katalizatorem wielkich zmian w życiu duchowym mieszkańców Piekar i okolic. 


Wiek jezuitów

    Jezuitom wielokrotnie utrudniano objęcie piekarskiej parafii. Doszło nawet do tego, że o. Schwertfer, rektor opolskiego kolegium jezuickiego, prosił o pomoc samego cesarza Leopolda I. Sytuacja była bardzo trudna. Obraz zgodnie z decyzją biskupa wisiał w zakrystii. Mieszkańcy zaś znajdowali się w stanie ekskomuniki. Duchowni zaczęli się dzielić na zwolenników

i przeciwników „sprawy piekarskiej”. Wszystkie te czynniki wpłynęły na osłabienie ruchu wiernych. Pielgrzymki nie tylko zmniejszały się ilościowo, ale zawracały z drogi, nie docierały do Piekar Śl.

    Oficjalnie ojcowie jezuici przejęli tutejszą parafię w Zielone Świątki 20 maja 1678 roku. Jednakże początek nowej, prawie 100-letniej ery w historii kultu maryjnego nie należał do udanych. Jezuitów oskarżono, że 3 maja w święto Królowej Polski otworzyli szafę z wizerunkiem Cudownego Obrazu, pozwolili parafianom oddać hołd Piekarskiej Pani, zapalili świece pod obrazem i odmówili litanię. I tym razem audytor biskupi uznał kult maryjny w Piekarach Śląskich za oszustwo. Miejscowa ludność raczej drwiła z tych decyzji. A pobożność maryjna i wiara wzmagała się z miesiąca na miesiąc. Ostatecznie 25 marca 1679 roku kościół i obraz pod opiekę wziął cesarz Leopold I. Szafa w zakrystii została znów otwarta, a miesiąc później ojcowie ponownie umieścili obraz w ołtarzu głównym. Liczba pielgrzymów gwałtownie wzrosła. W maju władza biskupia po raz kolejny zażądała zamknięcia obrazu i tym samym zabroniła publicznego oddawania czci Pani Piekarskiej.

    Wkrótce jednak miało dojść do przełomu. Z początkiem 1680 roku w Czechach wybuchła zaraza. Morowe powietrze – jak ówcześni nazywali nieznany wirus – zabijało tysiące ludzi. Wierzący zwrócili się o pomoc do Piekar. W ten sposób doszło do niezwykłej peregrynacji. Cudowny Obraz wyruszył w drogę do Pragi i Hradec Kralove. To w stolicy Czech doszło do licznych uzdrowień. Jednym z najbardziej spektakularnych było uzdrowienie zakrystanina w kolegium św. Klemensa. Prażanie gorliwie modlili się dniami i nocami przed ikoną Piekarskiej Pani. 10 marca w katedrze św. Wita abp praski Jan Fryderyk Waldstein publicznie mianował ikonę Maryi z Piekar obrazem „Cudownym i Łaskami Słynącym”. Wypowiedział to, o czym piekarzanie wiedzieli przez kilka dziesięcioleci, i o co tak gorliwie walczyli. Nie bez znaczenia był także wyraz aprobaty dla wydarzeń czeskich przez Kurię Wrocławską. Ten moment okazuje się przełomowy. Piekary Śląskie zaczynają funkcjonować coraz bardziej w świadomości społecznej jako główne na Górnym Śląsku miejsce kultu Maryi, Matki Jezusa. Nieznacznie są postrzegane jako ośrodek odrodzenia katolickiego. I być może właśnie to sprawiło, że Jan III Sobieski, idąc

z odsieczą na Wiedeń w 1683 roku, za namową mieszkańców sąsiedniego Bytomia, zbacza z zaplanowanego szlaku i pieszo przybywa do piekarskiego kościoła, pokłonić się Maryi. Sobieski najprawdopodobniej pokłonił się przed kopią cudownego obrazu. Jak wynika z ustaleń badaczy, w obawie przed wojną, obraz i wszystkie cenne wota, naczynia liturgiczne wywieziono do kolegium jezuickiego do Opola. Zwycięstwo Sobieskiego również przyczyniło się do popularności tego miejsca. Tutaj

w 1697 roku August II i w 1734 August III podpisywali pacta conventa.

    Pod opieką jezuitów piekarska ikona znajdowała się do 1776 roku, kiedy doszło na Górnym Śląsku do kasaty zakonu. Burzliwy okres w dziejach parafii wyznaczały coraz liczniej przybywające pielgrzymki, nawrócenia i uzdrowienia, pogłębianie pobożności m.in. przez odprawianie nabożeństw. Prestiż Piekar niewątpliwie wzrastał. Jezuici w trosce o rozszerzanie kultu maryjnego rozdawali pielgrzymom obrazki z pergaminu, które przedstawiały wizerunek Matki Boskiej Piekarskiej. Były

to swego rodzaju pamiątki, które umieszczano po powrocie z Piekar w domach, najczęściej w widocznym miejscu. Nieustannie w historii miejsca, które wybrała Maryja, przeplatają się chwile radości i smutku. I tak też było w 1703 roku, kiedy odkryto brak właściwego obrazu w ołtarzu. Bowiem 20 lipca 1702 roku w tajemnicy ikonę przedstawiająca Panienkę Piekarską wywieziono do Opola. Ojcowie jezuici mieli tego dokonać w obawie przed niebezpieczeństwem wojny. W ołtarzu kościoła piekarskiego umieścili udaną kopię. W katedrze opolskiej zaś Cudowny Obraz z Piekar został przeznaczony

do publicznej czci. Nigdy jednak, pomimo wielu starań, do Piekar nie wrócił.

    Pod koniec XVIII wieku autor owej udanej kopii Karol Zipser przemalował  wizerunek Piekarskiej Madonny. Renowacji dokonał w 1795 roku. Artysta zmienił układ welonu, odsłaniając owalne czoło, domalował włosy na czole Maryi loczki przy policzkach. Brunatny kolor oczu zamienił na niebieski, wyprostował zaokrąglone łuki brwiowe, złagodził linie twarzy, a cerze nadał mleczno-różowy odcień. Jabłko zaś, które trzyma Maryja zamienił na granat – symbol pełni życia i miłości. Twarz Dzieciątka dotąd drobna i subtelna, została powiększona. Wizerunek nabrał wyrazu pewnego „niezadowolenia”. 


Apostolskie dzieło ks. Jana Fietzka

    Znaczącym okresem w dziejach kultu maryjnego i historii sanktuarium w Piekarach Śląskich jest działalność ks. Jana Alojzego Fietzka. Przez potomnych zyskał on miano „Apostoła Śląska”. Napis na wmurowanej w posadzkę przed ołtarzem tablicy nagrobnej mów „sacerdos eximius”, co znaczy „kapłan wyjątkowy”. Te słowa być może najpełniej i jednocześnie najkrócej wyrażają prawdę o nim. Był niezwykle oddany parafianom i pielgrzymom, a przy tym wierny tradycji i historii Górnego Śląska. Jego marzeniem, po przybyciu do Piekar 4 marca 1826 roku, miało być wybudowanie okazałej świątyni, która mogłaby pomieścić rzesze pielgrzymów przybywających przed Cudowny Obraz. Zaczął je realizować w październiku 1841 roku.

    Jan Alojzy Fietzek urodził się 9 maja 1790 roku w Wielkim Dobrzeniu pod Opolem jako syn chłopa. Rodzice chcieli, żeby był nauczycielem. I rzeczywiście ich syn ukończył seminarium nauczycielskie i podjął dalsze studia już w seminarium duchownym. Teologię studiował we Wrocławiu, zagrożony poborem do pruskiego wojska uciekł do Krakowa i tam kontynuował studia. W 1817 r. został wyświęcony na kapłana przez biskupa Jana Pawła Woronicza. Wikarym był

w Czeladzi, Ziemięcicach, wreszcie w 1826 r. otrzymał nominację na proboszcza w Piekarach. Fietzek przybył do Piekar

w okresie, kiedy zaczynała budzić się świadomość narodowa. Wiedział, że należy wyjść jej naprzeciw, mocniej podbudować, podsycić drukowanym słowem, wzmocnić polską książką. Zawiązał Towarzystwo doskonalenia się w języku polskim, którego członkami byli górnicy, rzemieślnicy i chłopi. Potem zaczął sam wydawać książki. Ksiądz Fietzek nazywany był i jest pionierem tzw. katolicyzmu społecznego. W dużej mierze dzisiejsza ranga Piekar Śl. została wypracowana przez niego. Za czasów proboszczowania Ks. Fietzka (1826-1862), Piekary zaczęły pełnić funkcję duchowej stolicy Śląska. Dzięki jego różnorodnym działaniom, stały się centrum nowych, masowych inicjatyw religijno-społecznych. W jego pracy można wydzielić cztery zasadnicze nurty: budowa kościoła i zainicjowanie budowy kalwarii, wsparcie działalności wydawniczej, akcje trzeźwościowe i działalność patriotyczna, charytatywna. Dziełem, które przyniosło mu największe zasługi było wybudowanie nowego kościoła piekarskiego. Do Piekar przybywało w tamtym czasie coraz więcej pątników w związku

z tym, że władze zakazały chodzić pielgrzymkom na Jasną Górę. Drewniany kościółek nie mógł już pomieścić nawet parafian. Budowa nowej świątyni z dwoma wieżami rozpoczęła się w 1842 roku. Nomen omen pełny projekt Fietzka nie został wykonany. Brakuje pomostu między wieżami, który nadawać miał frontowi kościoła kształt litery „M”. Jednakże Fietzkowi udała się inna niepospolita rzecz. Po raz pierwszy kościół budowany był z pieniędzy wszystkich ludzi, a nie tylko bogatych dobroczyńców. Proboszcz piekarski wyemitował specjalne akcje „płatne w niebie”. Zasadniczo budowa kościoła trwała

do 1846 roku. 22 VIII 1849 roku odbyła się konsekracja nowego kościoła mariackiego. Dokonał jej kard. Melchior Diepenbrock, biskup wrocławski. Na pamiątkę tego wydarzenia ofiarowana została monstrancja z 1710 roku, wykonana przez złotnika Marcina Vogelhunda, na polecenie żony cesarza Leopolda I Eleonory. Monstrancję zdobią kamienie szlachetne pochodzące z biżuterii, jaką nosiła cesarzowa. Ksiądz Jan Fietzek był szczególnie zasłużonym duszpasterzem nie tylko

w Piekarach. Był szczególnym duszpasterzem dla całego Górnego Śląska. Wincenty Ogodzieński (badacz dziejów Śląska) napisał o nim: „...niewiele się stało między rokiem 1840 a 1862 na Górnym Śląsku, w czym by Fietzek nie miał udziału lub

na co by nie wywarł wpływu”. 


Maryja ukoronowana

    Przełom końca XIX wieku i początku XX wieku to w historii sanktuarium piekarskiego okres swoistej stabilizacji. Niewiele wiadomo o wydarzeniach z tego okresu. Nie zostały jeszcze dostatecznie opisane. Niemniej jednak można uznać, 

że czas powstań śląskich inicjuje nowy etap w dziejach kultu maryjnego w Piekarach Śląskich. W 1925 roku po przyłączeniu części Górnego Śląska do macierzy i utworzeniu nowej diecezji, doszło do koronacji Cudownego Obrazu Matki Boskiej Piekarskiej. Inicjatorem tego wydarzenia był między innymi ówczesny bp August Hlond. Choć myśl ukoronowania obrazu wyszła od ojców jezuitów. 15 sierpnia w święto Wniebowzięcia NMP nuncjusz papieski Wawrzyniec Lauri nałożył korony na skronie Maryi i Dzieciątka. Koronowany obraz tzw. starszy obraz Madonny Piekarskiej, zwanej Lekarką Chorych, który na co dzień przechowywany był w ołtarzu jednej z czterech kaplic otaczających kościół, przeszedł wcześniej renowację. Dokonała jej s. Oktawia, sercanka z Królewskiej Huty. Nie odnoszono się wtedy do zabytków z pietyzmem i prace polegały głównie na przemalowywaniu. Toteż wizerunek znacząco zmienił się. Maryi skrócono palce, zmieniono kolory, fałdy szat nabrały płynności. Maryja i Dzieciątko Jezus mieli nałożoną srebrną sukienkę, która prawdopodobnie została podarowana przez Jana III Sobieskiego, a wykonana ze srebra zdobytego na wrogach. Na sukience zawieszono złote łańcuchy, perły

i pierścienie. Obraz miał wielkość 93 cm na 68 cm.

    O tamtej chwili na Górnym Śląsku szerzą się liczne wyobrażenia Piekarskiej Pani. Coraz trudniej ustalić, który wizerunek jest tym właściwym. Zgodnie jednak twierdzi się, że ważniejsze niż czczony obraz jest szczególne miejsce, w którym od wieków rośnie kult Maryi.

    W czasie II wojny światowej dochodzi do kradzieży koron. Nieznani sprawcy dokonali świętokradztwa w nocy

z 7 na 8 grudnia 1940 roku. Do dziś nie ustalono czy była to prowokacja, czy rabunek. Podobnie zresztą nie udało się wyjaśnić przyczyn drugiej kradzieży koron, która miała miejsce również w nocy z 29 lutego na 1 marca 1984 roku podczas prac konserwatorskich w kościele. W przypadku drugiej kradzieży historycy biorą pod uwagę wątki polityczne. Obydwa te tragiczne dla wiernych profanacje skutkowały rekoronacjami. Zanim jednak doszło do pierwszej rekoronacji, obraz przeszedł kolejną renowację. Konserwatorka zabytków Kunegunda Ptak w 1965 roku miała przywrócić pierwotny wygląd obrazu.

13 czerwca 1965 roku uroczystościom koronacyjnym na Wzgórzu Kalwaryjskim przewodniczył kardynał Stefan Wyszyński, a uczestniczył w nich także ówczesny biskup Krakowa Karol Wojtyła. Od 12 września 1963 roku Matka Boska Piekarska była już patronką diecezji katowickiej, a od 1 grudnia 1962 roku decyzja papieża Jana XXIII kościół szczycił się godnością bazyliki mniejszej. Druga rekoronacja Cudownego Obrazu miała miejsce 15 września 1985 roku. Korony wykonane przez brata Mariana Jastrzębskiego z Niepokalanowa włożył bp Herbert Bednorz. Zaś Akt Zawierzenia Diecezji Katowickiej Pani Piekarskiej odmówił bp Damian Zimoń. W uroczystościach wzięło udział ponad 100 tys. wiernych.

    W roku jubileuszowym 12 września 2000 w 75. rocznicę pierwszej koronacji na obraz nałożono srebrną zasłonę. Symbolizuje ona szacunek i cześć ludu śląskiego wobec Matki Bożej. Każdego dnia przed pierwszą Mszą św. obraz zostaje odsłonięty i po każdym ostatnim nabożeństwie zasłaniany.  


Matka Sprawiedliwości i Miłości Społecznej

    Matka Boska Piekarska obdarowywana była wieloma tytułami i imionami. Tym najwcześniej odnotowanym jest określenie Mater Admirabilis –  Matka Przedziwna. Z racji licznych uzdrowień pielgrzymujących do niej Ślązaków wzywana była „Uzdrowienie chorych”. Natomiast w okresie, kiedy szczególnym problemem było płacenie robotnikom zamiast pieniędzmi alkoholem, ci którzy wymodlili trzeźwość nazywali Ją Ucieczką grzeszników. Niezmiennie na przestrzeni dziesiątków

lat wierni zwracają się do Maryi Piekarska Panienko. Zaś w czasie II wojny światowej zaczęto nazywać Matkę Bożą Piekarską Gospodynią Śląska, co korespondowało z tym, że stała się także patronką diecezji, a tutejsze sanktuarium jednym z najważniejszych miejsc w katowickiej archidiecezji. Jednakże najpiękniejszym tytułem obdarzono Matkę Bożą Piekarską pod koniec minionego stulecia. Od 1983 roku nosi imię Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. Ten maryjny tytuł jest wyrazem czci pasterzy i wielkiej miłości ludu śląskiego, który pielgrzymuje od 1945 roku, w pielgrzymkach stanowych kobiet i mężczyzn, przed Jej tron.

    27 października 1982 roku bp Herbert Bednorz zwrócił się  z oficjalną prośbą do papieża Jana Pawła II o używanie nowego wezwania „Matko Sprawiedliwości i Miłości Społecznej” w Litanii loretańskiej, odmawianej na terenie diecezji katowickiej. Zgoda Kongregacji ds. Sakramentów i Kultu Bożego została wydana już 15 stycznia 1983 roku. Nowy tytuł wyrażał nie tylko doraźne potrzeby czasów, ale kierował uwagę na niezwykle cenne doświadczenia religijne przemysłowego regionu. Sprawiedliwość społeczna na Górnym Śląsku zawsze była najwyżej cenioną i najbardziej pożądaną cnotą. Miłość, szczególnie ta ofiarna, stoi u podstaw porządku i ładu społecznego.

    W tych okolicznościach pół roku później Jan Paweł II podczas drugiej pielgrzymki do Polski, będąc w Katowicach-Muchowcu powiedział:  „Nikogo nie może dziwić, że tu na Śląsku, w tym wielkim zagłębiu pracy, czci się Matkę Chrystusa jako Matkę Sprawiedliwości i Miłości Społecznej”. 20 czerwca 1983 roku na spotkanie z polskim papieżem po raz pierwszy w historii piekarskiego sanktuarium wyruszyła ikona przedstawiająca Matkę Boską Piekarską. Pierwotnie spotkanie

ze Ślązakami miało odbyć się właśnie w Piekarach Śl., gdzie Jan Paweł II jako krakowski metropolita pielgrzymował

w latach 60-tych. Ówczesne władze z przyczyn bezpieczeństwa przeniosły uroczystości na katowickie lotnisko. Papież przywitał zgromadzonych słowami, które na trwale wpisały się w pamięci zgromadzonych: „Aby odbyć dzisiejszą papieską pielgrzymkę do Piekar, trzeba było, aby Piekary same tym razem wyruszyły na pielgrzymkę”. Jan Paweł II wygłosił na Muchowcu ewangelię pracy. Mówił o głębokim pragnieniu wyrażenia przez świat ludzi pracy troski o ład moralny kraju. Wówczas również papież ofiarował piekarskiemu sanktuarium Złoty Różaniec. Jest to trzecie – po stule i paschale ofiarowanych w 1979 roku na Jasnej Górze – wotum papieskie.

    Kult maryjny w Piekarach Śl. obok doniosłych wydarzeń to przede wszystkim codzienne życie i troski ludzi, którzy przychodzą się modlić przed oblicze Piekarskiej Pani. Liczne wota i pisemne świadectwa uzdrowionych to symbol, że dziś tak jak 350 lat temu wydobywa się z obrazu cudowny zapach róż. 


Jubileusz A.D. 2009

    4 lipca 2009 roku oficjalnie rozpoczęły się obchody jubileuszu 350-lecia kultu maryjnego w Piekarach Śląskich. Rok jubileuszowy ma charakter wewnętrznego roku maryjnego. Roczny program uroczystości wiąże się z tradycyjnymi odpustami. Obejmuje jednakowoż wiele konferencji naukowych, koncertów (m.in. Ewy Urygi, Zespołu „Śląsk”, chóru Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego i Arthura Thomasa) upamiętniających ważne daty w historii sanktuarium.

Z tej wyjątkowej okazji wydano przez Mennicę Śląską dwie pamiątkowe monety z wizerunkami Matki Boskiej Piekarskiej (tym z 1659 roku i tym współczesnym) oraz medal. Jubileusz zainicjowało otwarcie wystawy „Mater Admirabilis – 350 lat obecności”. Ekspozycja dostępna jest dla zwiedzającym w salach Muzeum Parafialnego. Można zobaczyć wota

i dewocjonalia, złożone Piekarskiej Pani jako wyraz najwyższej czci czy w dowód wdzięczności za uzdrowienia. Wśród nich są te najcenniejsze papieskie: stuła, paschał i Złoty Różaniec ofiarowane przez Jana Pawła II. Ponadto na ekspozycji znajdują się drogocenne kielichy mszalne i patery wykonane ze złota i srebra – dary króla Jana III Sobieskiego, proboszcza

ks. Roczkowskiego, proboszcza ks. Jana Ficka oraz współczesne: prezydenta Lecha Wałęsy i obecnego proboszcza kustosza sanktuarium ks. Władysława Nieszporka. W specjalnym miejscu umieszczono monstrancję królowej Eleonory. Wystawę zdobią liczne wizerunki Matki Boskiej Piekarskiej, repliki koron, a także reprodukcje zdjęć począwszy od lat

30-tych XX wieku aż po chwilę obecną.

    Podczas otwarcia wystawy abp Damian Zimoń przypomniał zgromadzonym, że to miejsce, które wybrała Maryja jest wielką łaską Bożą, a jednocześnie zadaniem, którego trzeba się nieustannie uczyć. – Przez 24 lata mojego bycia biskupem widzę, jak to miejsce coraz bardziej rośnie – powiedział metropolita katowicki.

    W sierpniu obchodzono w piekarskiej bazylice kolejny jubileusz: 160-lecia poświęcenia kościoła, którego budowniczym był ks. Jan Alojzy Ficek. Poświęcono kaplicę z zabytkowym ołtarzem, pochodzącym z XIV-wiecznego kościółka drewnianego. We wrześniu, tuż przed odpustem Imienia NMP, tj. głównymi uroczystościami jubileuszowymi, odbyła się konferencja „Król Jan III Sobieski w perspektywie sanktuarium piekarskiego”. Natomiast w październiku parafianie

i czciciele Matki Boskiej Piekarskiej odprawili misje święte prowadzone przez misjonarzy oblatów. 8 grudnia podczas tradycyjnej nowenny wtorkowej złożono hołd Niepokalanej Panience na Placu Mariackim przy bazylice. W tym szczególnym miejscu pielgrzymi, Ślązacy, od wieków doznają łask i uczą się jak żyć wartościami opartymi o miłość ofiarną

i sprawiedliwość społeczną.

    Pomimo tego, że wizerunków Pani Piekarskiej jest co najmniej kilka, pomimo tego, że wierni od stuleci nazywają Ją różnymi imionami i tytułami, pomimo tego, że burzliwa historia ikony może być niezrozumiała, jedno jest pewne. Od wieków Ślązacy przychodzą do Maryi ze swoją codziennością. Proszą i dziękują za łaski, nierzadko cuda. Zapewniają

o swojej wierności. I słowa dotrzymują. Widać to szczególnie podczas pielgrzymek stanowych: mężczyzn w maju i kobiet

w sierpniu. Mówi się, że tysiące pielgrzymów zdążających do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej

to znak Kościoła żywego. W te dni Śląsk zamiera i w ciszy wsłuchuje się w głos płynący z Piekar Śląskich – duchowej stolicy Górnego Śląska. Bo jak głosili w XVIII wieku tutejsi duchowni, to miejsce szczególne, wybrała je Matka Boża. 

Jola Kubik 
 

Opoka.org.pl
Autor strony:Łukasz Walusiak